Serwis Informacyjny Japonica Creativa

December 10, 2006

Jednak deportacja.

Filed under: SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 11:40 am

Tōkyō

W piątek władze rządowe odrzuciły podanie Irańskiej rodziny starającej się o specjalne pozwolenie Ministra Sprawiedliwości na pobyt stały. Minister dał rodzinie Amineh’a Khalil’a (43) miesiąc na przygotowania do wyjazdu. W ten sposób wyczerpały się wszystkie możliwości dające Im szansę na kontynuację życia w Japonii.

Starsza córka Khalil’a – Maryam (18) chce zostać przedszkolanką i na wiosnę miała rozpocząć naukę w dwuletniej szkole pomaturalnej. Młodsza – Shahzad uczy się w podstawówce. Amineh przyznaje, że japoński jest pierwszym językiem jego córek i, że nie umieją one posługiwać się Farsi. Dlatego nie mogą żyć w Iranie.

Rodzina otrzymała decyzję ostatniego dnia wydłużonego prawa do pobytu. W biurze imigracyjnym w Tōkyō Amineh Khalil czekał na decyzję wraz z żona Farokhi Akram (39) i najstarszą córką. Dziesięcioletnia Shaharzad została w domu.

Zobacz także wcześniejsze wiadomości na ten temat

The Japan Times
Yomiuri Shinbun

December 2, 2006

Nowe ministerstwo?

Filed under: SEIJI - polityka — creativa @ 12:23 pm

Tōkyō

30 listopada niższa izba parlamentu przyjęła ustawę o utworzeniu, po raz pierwszy od II wojny światowej, Ministerstwa Obrony Narodowej.

Ponieważ konstytucja, wymuszona na Japonii w 1947 roku przez Stany Zjednoczone, deklaruje, iż Japonia wyrzeka się wojny, dotąd Japonia miała jedynie Agencję Obrony o randze niższej niż pełnoprawne ministerstwo. Taka reforma dałaby kierownikowi Agencji – Generałowi Fumio Kyuma tytuł Ministra Obrony, mimo iż oddziały japońskie nadal nazywałyby się „Siłami Samoobrony”.

Ustawa przeszła ogromną większością głosów zyskując poparcie Partii Liberalno Demokratycznej Premiera Shinzō Abe oraz największej partii opozycyjnej Demokratycznej Partii Japonii. Partia Socjaldemokratyczna i Japońska Partia Komunistyczna głosowały przeciwko. Ustawa zostanie przekazana wyższej izbie parlamentu, gdzie rządząca partia także cieszy się większością głosów.

Abe – pierwszy premier Japonii urodzony po II Wojnie Światowej popiera wprowadzenia poprawki do konstytucji tak by Japonia mogła znów mieć pełnoprawne wojsko. Abe chce żeby ustawa uzyskała moc prawną jeszcze zanim 15 grudnia skończy się obecna sesja parlamentu. Ruch poparł także były Premier Jun’ichirō Koizumi.

Mimo nazywania swoich jednostek “Siłami Samoobrony”, Japonia plasuje się na szczycie światowej listy rocznych wydatków na armię, przeznaczając rocznie na ten cel 4.81 trylionów jenów czyli 41.6 bilionów dolarów (118,8 bilionów PLN, o ile nie pomyliłam się w zerach^^ – dop.red.).

Francuska Agencja Prasowa

Czy Japonia będzie miała bombę atomową?

Filed under: SEIJI - polityka — creativa @ 12:21 pm

Tōkyō

We wtorek Minister Spraw Zagranicznych Japonii przekazał komisji parlamentarnej, że Japonia posiada specjalistyczną wiedzę wystarczającą do produkcji bomby atomowej, jednak nie planuje jej wykorzystać w najbliższej przyszłości.

Minister Spraw Zagranicznych – Tarō Asō nawołując do dyskusji na temat antynuklearnej polityki Japonii zaznaczył też, że pacyfistyczna konstytucja nie zabrania posiadania bomby atomowej dla celów obronnych.

Opozycja skrytykowała Ministra za podejmowanie tego tematu tuz po ostatnich jądrowych próbach Korei Północnej. Zwrócono także uwagę na fakt, iż ogromne japońskie zapasy plutonu budzą niepokój międzynarodowy, ponieważ mogą być celem ataku terrorystycznego, ale także właśnie dlatego, że mogą one zostać wykorzystane do produkcji broni.

Od czasów prób w Korei Północnej Premier Shinzō Abe kilkakrotnie zapewniał, że Japonia nie zrezygnuje ze swej antynuklearnej polityki. Jednakże kilku członków rządu i partii rządzącej, w tym Asō, nuklearnej w świetle zagrożenia z Korei Północnej, żądają ponownej oceny tej polityki.

Mainichi Daily News

November 27, 2006

Japońskie „Zero tolerancji”

Filed under: SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 9:08 am

Rząd japoński stanął ostatnio wobec konieczności podjęcia zdecydowanych kroków, w celu rozwiązania narastającego od lat problemu tyranii wśród uczniów (tzw. ijime). Urzędnicy rządowej komisji doradczej liczą na to, że zwiększenie dotacji dla szkół, pozwoli rozwiązać problem rosnącej liczby samobójstw wśród uczniów tyranizowanych w szkole.

Fundusze mają zostać przekazane przede wszystkim na dokładniejsze analizy problemu oraz na zwiększenie liczby psychologów szkolnych. Urzędnicy starają się o wprowadzenie dodatkowych środków na walkę z ijime jeszcze do tegorocznej poprawki ustawy budżetowej.

Rząd pragnie w ten sposób przeciwdziałać krytyce wymierzonej w badania poprzedniej ekipy uznane za nieadekwatne i mało realistyczne. Nowe badania, w przeciwieństwie do poprzednich, miałyby nie opierać się na danych przedstawianych przez same szkoły.

Dodatkowe środki miałyby także pokryć koszta większej liczby psychologów szkolnych, tak by mogliby oni reagować jeszcze we wczesnym stadium problemu, który pojawia się już w starszych klasach szkół podstawowych.

Wśród około 10 rożnych propozycji znalazły się także, miedzy innymi, takie jak wprowadzenie dodatkowych środków dyscyplinarnych wobec nauczycieli propagujących tyranię w szkole. Program zaleca by byli oni karani na podstawie prawa dotyczącego lokalnych służb publicznych. Rządowy organ doradczy proponuje też zawieszanie w prawach ucznia dzieci, które tyranizują kolegów ze szkoły. Ponadto zaproponowano wprowadzenie do szkół, w których ijime stanowi wyjątkowy problem, specjalnych grup ekspertów.

Ostateczna wersja raportu zostanie przekazana rządowi, pod koniec tygodnia. Urzędnicy liczna, że zmiany uda się wprowadzić przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego w kwietniu 2007.

Mainichi Daily News
Asahi Sinbun

November 23, 2006

Japonia wzmacnia więzi ekonomiczne z Wietnamem

Filed under: KEIZAI - ekonomia, SEIJI - polityka — creativa @ 7:33 am

Wietnam

Japoński Premier Shinzō Abe przyznał w poniedziałek, że Japonia koncentruje się na wzmocnieniu swoich ekonomicznych relacji z Wietnamem. Polityka ta jest odpowiedzią rządu japońskiego na rozwój gospodarki w państwach Azji Południowo-wschodniej.

Na seminarium, w którym udział wzięła delegacja Japońskiej Federacji Handlowej (znana też jako Nippon Keidanren), Premier Abe powiedział, że Wietnam rozwija się jak „rosnący smok” oraz, że korzystając z okazji Japonia chciałaby wzmocnić dwustronne więzi ekonomiczne.

Prezes Nippon Keidanren, najpotężniejszego lobby handlowego w Japonii – Fujio Mitarai oznajmił, iż przewiduje się, że negocjacje prowadzone miedzy Japonią i Wietnamem w celu podpisania umowy o partnerstwie ekonomicznym dadzą szybkie efekty dzięki połączonym wysiłkom publicznym i prywatnym.

Delegacja towarzyszyła Premierowi w ubiegły weekend na szczycie APEC.

Kyodo News

November 22, 2006

Kontrowersyjna wypowiedź premiera.

Filed under: SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 8:21 am

We wtorek Premier Abe zaapelował o zbadanie kwestii czy Japonia może przechwycić rakietę zmierzającą w kierunku Stanów Zjednoczonych, co przez niektórych krytykowane jest jako naruszenie konstytucji.

Oficjalnie rząd japoński, w związku z ograniczeniami konstytucyjnymi, nie może zestrzelić rakiety balistycznej dla obrony trzeciego państwa. Kwestia ta została jednak podniesiona podczas wywiadu dla The Washington Post, gdy omawiano prawo Japonii do obrony zbiorowej.

Obecnie rząd stoi na stanowisku, iż Japonia posiada takie prawo, lecz pokojowa konstytucja nie pozwala jej na skorzystanie z niego. W wywiadzie premier stwierdził, że należy zbadać, czy Japonia mogłaby zestrzelić rakietę przelatującą nad jej terytorium i zmierzającą w kierunku USA, nie łamiąc przy tym swojej konstytucji. Wypowiedź ta, gdy ukazała się w gazetach, wywołała ostra reakcję rządu amerykańskiego, który zaapelował, by Japonia poddała rewizji interpretację fragmentu konstytucji, dotyczącego obrony zbiorowej.

Słowa krytyki pojawiły się nawet wewnątrz samej partii rządzącej. Według przywódcy partii Shinkomeito – Akihiro Ota “Japonia nie ma prawa zestrzelić rakiety skierowanej w kierunku USA, gdyż oznaczało by to skorzystanie z prawa do obrony zbiorowej”. Tym bardziej, że gdy, w 2003 roku Japonia wprowadzała obronny system rakietowy, rząd zapewniał, że nie zostanie on użyty do obrony państw trzecich. Ponadto, rewizja prawa o siłach obronnych z 2005 roku, dotycząca procedur zestrzeliwania rakiet, jasno zastrzega, że dotyczy to tylko rakiet balistycznych zmierzających w kierunku Japonii.

Rząd Jednak nadal zastanawia się nad kwestią zestrzeliwania rakiet, gdyż bardzo często, zaraz po wystrzeleniu rakiety, niemożliwym jest stwierdzenie, co jest jej celem. W 2004 roku, przewodniczący Agencji Obrony – Yoshinori Ono mówił, że trudno stwierdzić czy rakieta wycelowana jest w Archipelag Japoński czy w USA, a nad Japonią będzie tylko przelatywać. Jednocześnie rząd przyznaje, że Japonia nie może zestrzelić rakiety w fazie środkowej, gdy znajduje się ona poza atmosferą ziemską, a więc dopóki nie jest jasnym, czy zbliża się w kierunku Japonii. Według pewnego źródła Agencja Obrony nie posiada technologii pozwalającej na zestrzelenie pocisku w tej fazie lotu. System SM-3 (Standard Misille-3), w który mają być wyposażone niszczyciele Aegis także nie jest w stanie zestrzelić rakiet poza atmosferą ziemską.

Asahi Shimbun

November 18, 2006

Rozmowy Abe w Hanoi

Filed under: SEIJI - polityka — creativa @ 7:49 pm

Hanoi

Japoński premier Shinzō Abe oraz prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush spotkali się dzisiaj w Hanoi (Wietnam) z okazji szczytu APEC (Asian Pacific Economic Cooperation).

Na pierwszym dwustronnym spotkaniu liderów politycznych Japonii i Stanów Zjednoczonych, od wyboru Abe na prezesa Rady Ministrów, Bush i Abe przyznali, że należy wzmocnić obronę przeciwrakietową w związku z zagrożeniem, jakie obecnie stanowi Korea Północna.

Po spotkaniu doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego przyznał, że Abe zrobił na Prezydencie Stanów Zjednoczonych duże wrażenie prezentując mu zdjęcie Ich dziadków grających razem w golfa z ówczesnym prezydentem Stanów Zjednoczonych – Dwight’em Eisenhower’em.

APEC: Abe i Bush na spotkaniu z dziennkarzami

Z okazji szczytu w Hanoi Abe spotkał się także z prezydentem Chińskiej Republik Ludowej Hu Jintao. Było to drugie spotkanie nowego premiera Japonii z przywódca Chin.

Po spotkaniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin przyznało, że stosunki chińsko-japońskie, nadszarpnięte przez byłego premiera Japonii Jun’ichirō Koizumi, znacznie się poprawiły i są znów na właściwym torze. Sprzeciw Chin oraz kontrowersje w Japonii budziły odwiedziny premiera Koizumi w świątyni Yasukuni, uważanej za symbol japońskiej agresji na Azje w trakcie 2 Wojny Światowej.

Wizyta Abe w Chinach (8 października, Beijing) w celu poprawienia stosunków obu krajów była pierwszą delegacją japońskiego premiera do tego kraju od 5 lat. Abe przeprosił wtedy chińskiego prezydenta za japońską agresję w pierwszej połowie XX wieku.

W sobotę Hu Jintao wyraził pragnienie odwiedzenia Japonii. Zapowiedziano także kontynuacje negocjacji dotyczących wizyty Hu na początku 2007 roku. Byłyby to pierwsze odwiedziny prezydenta Chin w Japonii od 1998 roku.

Yahoo News

November 14, 2006

A może jednak zostaną?

Filed under: SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 7:46 am

Tōkyō

W piątek, walcząca o prawo do stałego pobytu w Japonii rodzina Irańczyków, została poinformowana, że może zostać jeszcze kolejny miesiąc.

Amineh (lat 43) przybył do Japonii w 1990 roku. Rok później żona i córka poszły w jego ślady i od tamtej pory żyją razem w Japonii mimo upłynięcia ważności jego 90-dniowej wizy. Rodzina osiedliła się w prefekturze Gunma, a ich druga córka (lat 10) urodziła się już w Japonii.

Decyzja czy Amineh Khalil oraz jego żona i 2 córki będą mogli zostać w Japonii na stale należy do Ministra Sprawiedliwości – Jinen Nagase.

Rodzina otrzymała nakaz deportacji w 2000 roku, gdy Amineh złożył podanie o pozwolenie na stały pobyt w Japonii. Po długiej walce sądowej, w końcu 10 października Sąd Najwyższy odrzucił apelację rodziny Amineh’a. Wtedy Amineh zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości.

W piątkowy poranek – gdy nadszedł ostateczny termin deportacji, Amineh zgłosił się wraz z rodziną do Regionalnego Biura Imigracyjnego w Tōkyō. Wtedy właśnie został poinformowany, że zawieszenie deportacji zostało przedłużone o kolejny miesiąc, podczas którego minister sprawiedliwości rozpatrzy ich prośbę o specjalną zgodę na pobyt stały.

Ponad 10000 podpisów na rzecz rodziny zostało zebranych i przekazanych ministerstwu.

Asahi Shinbun

June 4, 2006

Stawić czoła historii

Filed under: BUNKA - kultura, SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 9:23 pm

Richard Minear
60 lat temu, Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu, w procesie, który do dziś pozostaje kontrowersyjny, osądził i skazał przywódców japońskich za zbrodnie wojenne.
Historyk, Richard Minear, autor “Sprawiedliwość zwycięzców: Proces Zbrodni Wojennych w Tōkyō”, mówi, że proces miał wiele słabych punktów, dlatego Japonia nadal musi stawić czoła odpowiedzialności wojennej. Poniżej fragmenty wywiadu przeprowadzonego przez czasopismo Asahi:

Q: Twoje dzieło z 1971 roku jest bardzo popularne w Japonii. Do jakiego czytelnika jest skierowane?
A:Napisałem to dla czytelnika amerykańskiego z perspektywy przeciwnika wojny w Wietnamie. To, co Stany Zjednoczone robiły w Indochinach w latach 60-tych było moralnie nie do zaakceptowania. Napisałem tą książkę, ponieważ uważam, że ograniczone i skupione na sobie podejście Stanów Zjednoczonych podczas Trybunału Tokijskiego, doprowadziło do błędu, jakim była późniejsza interwencja w Wietnamie. To dzieło to amerykańska krytyka wymierzona w amerykańskiego czytelnika.  
Lecz kiedy została przetłumaczona na język japoński, japońscy konserwatyści, którzy odmawiają akceptacji procesu tokijskiego mówili: “Aha, Minear przyznaje nam rację!”.
Q: Zamierzone przesłanie zostało tu źle zrozumiane, prawda?
A: To samo stalo się na przykład  z “Taiheiyo Senso” (“Wojna na Pacyfiku”), historyka Saburo Ienagi, który uznawał rolę Trybunału Tokijskiego, Gdy przetłumaczono go na język angielski, konserwatyści mówili: “Aha, mieliśmy rację! Japonia była w błędzie”. Być po lewej stronie w Japonii a w Ameryce to dwie różne sprawy.
Wielu japońskich czytelników źle zrozumiało moją książkę. Trybunał posiadał wiele błędów i niedociągnięć. Być może. Nie mam zamiaru jednak bronić czy usprawiedliwiać japońskiej polityki przedwojennej. Nawet, jeśli oskarżeni byli prawnie niewinni, historycznie nadal muszą stawić czoła problemowi odpowiedzialności. Chodzi mi o to, że błędem było sądzić ich za zbrodnie w tego rodzaju rozprawie. Ważne, by zrozumieć kontekst, w jakim coś zostaje napisane.
Q: W jakim aspekcie rozprawa posiadała niedociągnięcia?
A: Kim byli obrońcy? Jak zostali wybrani? Czyny [wojsk] Sił Sprzymierzonych, włącznie ze zrzuceniem bomb atomowych, nigdy nie zostały osądzone. Cesarz nawet nie musiał zeznawać w sądzie, a co dopiero mówić o oskarżeniu go. W jaki sposób sędziowie podejmowali decyzje? To także jest niejasne.
Myślę, że Bert Roling, holenderski sędzia, czy Radhabinod Pal, z Indii, mieli parę konkretnych pomysłów, które udało im się później przeforsować. Ale ich dwaj amerykańscy koledzy, to niższa klasa, dlatego dobrze się stało, że mieliśmy Pala, Rolinga i francuskiego sędziego Henriego Bernarda.
Nigdy wcześniej napaść nie była głównym zarzutem w stosunku do żadnego kraju. Myślę, że prawnie była to sytuacja nieprawdopodobna, ponieważ zawsze pozostaje taka kwestia, że tym kto decyduje, czym “agresja” jest – są zwycięzcy. Cały wysiłek był bardzo propagandowy, a aspekty prawne wątpliwe i problematyczne.
Q: Mówiłeś, w swojej książce, że historia jest skomplikowana i ciężko ją sądzić z prawnego punktu widzenia. Ogólnie, czy uważasz, że jest to nieodpowiedni obiekt dla karnego postępowania, takiego jak sąd zbrodni wojennych?
A: Uważam, że wina prawna i historyczna to dwie różne rzeczy, a obrońcy i prokuratorzy nie zmierzają do historycznej “prawdy”, lecz raczej szukają prawnej – winy czy niewinności. Kolejną różnicą jest to, że historycy zwykle piszą długo po fakcie – od ich wniosków nie zależy kara śmierci.
Q: Patrząc realnie, co mogło być alternatywą dla Trybunału? Czy uważasz, że japoński sąd mógłby postawić dowódców przed sądem?
A: Nie wiem. Żadnej rozprawy? Proces bez kary śmierci? Sąd w sprawie tradycyjnych zbrodni wojennych a nie nowo stworzonych “zbrodni przeciwko pokojowi” i “zbrodni przeciwko ludzkości”?
Chyba najłatwniej o wsparcie dla trzeciej propozycji.
Q: Czy sądzisz, że Japończycy nie byli w stanie osądzić wojennej agresji samej w obie, i dlatego sądzili tylko jednostki za okrucieństwo?
A: Przede wszystkim, (powód japońskiej agresji) byłby, w ramach tradycyjnych zbrodni wojennych, postrzegany wąsko jako nieagresja. Poza tym, oczywiście, byli ludzie, którzy nie zgadzali się z poprzednim premierem Hojokim Tōjō i militarystami. Dlatego myślę, że było lepiej zarówno dla Ameryki, jak i Japonii, że Japończycy postawili ich przed sądem. Ponieważ (Stany Zjednoczone) w pewnym sensie brały udział w rozprawie i same zaczęły w nią wierzyć, kiedy nie powinny były. Myślę, że takie amerykańskie poczucie prawości jest bardzo niebezpieczne. Uważam, że wpłynęło to na późniejsze zaangażowanie w wojnę w Wietnamie i bez wątpienia w Iraku.
Q: Jak postrzegasz Trybunał Tokijski w świetle późniejszego prawa międzynarodowego?
A: Twoje pytanie przypomina mi o stwierdzeniu Josepha B. Keenana, głównego prokuratora podczas Trybunału Tokijskiego, cytowanego przeze mnie w “Sprawiedliwości zwycięzców”, który porównuje  obrońców do amerykańskich oddziałów szturmowych tworzących przyczółek, mówiących, że mogą zginąć, ale za dobrą sprawę. (…)
Q: Czy uważasz, że nawet jeśli byli oskarżeni, którzy nie zasłużyli na karę śmierci, nie zginęliby na marne, gdyby kara ta uczyniła jasnym bezprawność wojny?
A: Tak, lecz czy “przyczółek” o którym mówił Keenan został stworzony w 1948 roku, gdy zarządzenia Trybunału zostaly przekazane? Nie sądzę.
Q: Kiedyś, na sympozium poświęconym Trybunałowi Tokijskiemu zacytowałeś badacza polityki międzynarodowej, który powiedział niegdyś, że “proces był obietnicą porządku na świecie, daną przez Siły Sprzymierzone potomności”. Ta obietnica nie została spełniona, prawda?
A: Jest mały plus, zarówno jeśli chodzi o Proces Norymberski, w którym sądzeni byli nazistowscy zbrodniarze wojenni jak i Trybunał Tokijski. Dotyczy to szczególnie pierwszego z nich – w sprawie tradycyjnych zbrodni wojennych. Jest nią wiedza, że od teraz nie wystarczy powiedzieć “mój przełożony rozkazał” (popełnić zbrodnię). Oczywiście, dziś w każdej armii, jeśli wystąpisz przecwko przełożonemu, znajdziesz się w tarapatach, lecz tym dwóm rozprawom przynajmniej udało się zasiać nasienie (moralnej niesubordynacji).  Trybunał Tokijski i Proces Norymberski wspólnie stworzyły ideę, że są rzeczy niewłaściwe, niezależnie od tego, kto wydaje rozkaz. Czy ta lekcja wystarczy? Nie wiem.
Q: Silna opozycja przeciwko Trybunałowi Tokijskiemu wydaje się stać na przeszkodzie debacie na temat odpowiedzialności Japonii za wojnę.
A: Owszem, i w tym sensie jest to także sprawiedliwość zwycięzców. Myślę, że jest to podstawowa prawda. Jednakże, w jakiś sposób musimy pokonać tą przeszkodę. Każdy z nas musi spojrzeć ponad psychikę ofiary – na ogólną sytuację. Tym, co musimy zrobić, jest ponowne przestudiowanie japońskiej odpowiedzialności wojennej. Jednak, ilu japońskich konserwatystów naprawdę poważnie myśli na ten temat?
Q: Istnieje też kwestia, jak oddać hołd ofiarom wojny. Jaki jest pański pogląd?
A: Każdy naród oddaje cześć tym, którzy zginęli podczas wojny. W Stanach Zjednoczonych, mamy Cmentarz Arlington i Grób Nieznanego Żołnierza. Więc, owszem, Japonia ma problem. Lecz, uważam, że tak samo jest w przypadku USA. Jak oddzielić oddawanie hołdu ofiarom wojennym od wąskiego szowinistycznego patriotyzmu? Łatwo prawicowcom mówić: “Straciliśmy w Iraku 1, 700 osób i dlatego musimy zostać”. Taka postawa to problem.
Q: Ciężko zostawić przeszłość za sobą, prawda?
A: Na moich drzwiach jest szyld z cytatem George’a W. Busha: “Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że przeszłość (jest) za nami.” Nie pamiętam, kiedy to powiedział, ale jest także świetne sformułowanie zwycięzcy Literackiej Nagrody Nobla, Williama Faulknera: “Przeszłość nie jest martwa, ona nawet nie minęła”.

Książka Mineara “Sprawiedliwość Zwycięzców: Trybunał Wojskowy w Tōkyō”, wydana przez Princeton University Press w 1971 roku, była pierwszym dogłębnym studium nad Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym dla Dalekiego Wschodu. W swojej książce, Minear stwierdza, że proces był niewłaściwy z punktu widzenia prawa międzynarodowego, procedur prawnych i faktów historycznych.

Dr Richard Minear jest absolwentem Harvardu oraz historykiem na Uniwersytecie w Massachusetts. Wśród jego książek znajduje się: “Japońska tradycja i zachodnie prawo” (Harvard Univeristy Press, 1970), studium uczonego Yatsuki Hozumiego, który popierał ideę “cesarz jest państwem”.

Asahi Shimbun

June 1, 2006

Gorzkosłodki smak zwycięstwa

Filed under: SEIJI - polityka, SHAKAI - społeczeństwo — creativa @ 9:22 pm

Gdy Maung Aung Pe przybył do Tōkyō w 1997 roku prawdopodobnie sądził, że jego problemy właśnie się skończyły. Obywatel Birmy szukający azylu politycznego w Japonii miał wkrótce poznać cały szereg nowych problemów, które wkrótce miały się pojawić na horyzoncie.
Do Maung Aung Pe (39 lat) dołączyła żona i ich 9-letnia córeczka. Podanie o przyznanie statusu uchodźcy zostało złożone w 2004 roku. Dwa lata później decyzja nadal nie została podjęta. Ten stan rzeczy byłby wystarczająco tragiczny nawet bez wrzodów żołądka, jakich nabawił się Maung Aung Pe, czy cukrzycy, na która cierpi jego żona, jednak dopóki ich status pozostaje niejasny nie mogą oczekiwać żadnego wsparcia ze strony rządu japońskiego. Mimo zachorowania na potencjalnie śmiertelne choroby, aby utrzymać rodzinę, Maung Aung Pe jest zmuszony przyjmować pracę na budowie czy gdziekolwiek tylko się da.
"Czasem zastanawiam się czy dożyjemy dnia, w którym status uchodźca zostanie nam przyznany" mówi Maung Aung Pe. Jednak jego historia w żadnym razie nie jest wyjątkowa. W zeszłym roku Japonia przyjęła rekordową liczbę 143 osób poszukujących azylu politycznego, z których 46 osób to uchodźcy. 97 osób ubiegających się o status uchodźcy uzyskało specjalne pozwolenie na pobyt ze wzgledów humanitarnych. To najwyższa liczba od 1982 roku, gdy Japonia zaczęła przyznawać status uchodźcy zgodnie z ratyfikacją w 1981 roku Konwencji Narodów Zjednoczonych. Tak jak Maung Aung Pe, 2/3 z nich pochodzi z Birmy. Podczas gdy coraz większa otwartość na ubiegających się o azyl daje wielu życiową szansę, system nie jest bez wad. Zmiany są jednak wciąż wprowadzane. W zeszłym tygodniu rząd otworzył w Tōkyō pierwsze centrum pomocy przesiedleńcom (innym niż z Indochin). Jednakże specjaliści twierdzą, że centrum pomoże zaledwie ograniczonej liczbie osób całkowicie pomijając poważniejsze problemy.
Taeko Kimura, dyrektorka grupy obywateli działającej jako ostatnia deska ratunku dla cudzoziemców z poważnymi chorobami, twierdzi, że od 1995 roku ponad 60 uchodźców, zwłaszcza z Birmy, zmarło w skutek AIDS, raka czy innych chorób zaraz po zabraniu ich do szpitala przez Kimurę lub po odesłaniu ich z pomocą grupy do Birmy. Niektórzy zmarli jeszcze w trakcie procedury rządowej, a część zaraz po przyznaniu im statusu uchodźcy. Kimura powiedziała, że "nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za cudzoziemców bez wiz, nawet jeśli są umierający. Nie ma dla Nich środków w systemie ochrony zdrowia, nawet jeśli są potencjalnymi azylantami politycznymi". Zauważa ona, że wzrost liczby przyjętych podań spowoduje wzrost liczby wnioskodawców, a to tylko jeszcze bardziej zwiększy konieczność stworzenia dla nich jakiegoś systemu opieki socjalnej.
Junpei Yamamura, lekarz z Yokohamy, od 2 lat zajmuje się leczeniem potencjalnych azylantów politycznych w ramach wolontariatu. Przyznaje on, że "wiekszość tych ludzi przywozi choroby z Birmy, gdzie bieda, złe warunki sanitarne i kiepski system opieki zdrowotnej, są wciąż poważnym problemem. Tymczasem złe warunki pracy, brak opieki zdrowotnej i przesiadywanie w urzędach imigracyjnych tylko pogłębia choroby."
Jednak według Tin Win, uchodźcy z Birmy żyjącego w Ota (prefektura Gunma), nawet po przyznaniu statusu raczej nic się nie zmienia. Sądzi on, że większość uchodźców jest przetrzymywanych w skrajnych warunkach pracy bez odpowiednich umów, ze względu na brak znajomości języka i lokalnych zwyczajów. Aby temu zaradzić założył on w Tōkyō w 2002 roku Federację Związków Zawodowych Obywateli Birmy. Dzis związek ten liczy 520 członków, z których zaledwie 50 do tej pory przyznano status uchodźca lub jest w trakcie procedury.
Asahi Shinbun

Older Posts »

Blog at WordPress.com.